| |
September 25th, 2008
Już od starożytności budowniczowie mostów nad inne materiały przedkładali kamień - ze względu na jego trwałość. Jednakże i drewno okazywało się dobrym budulcem, szczególnie na terenach obfitujących w lasy. Drewniane mosty są tanie; jeśli powódź zabierze je ze sobą, można szybko wybudować nowe. Jednym z największych dzieł inżynierskich końca XVI w. był drewniany 500–metrowy most przez Wisłę w Warszawie. Zbudowany w latach 1568-1573, wywołał szerokie zainteresowanie w Polsce i w całej Europie. Tej właśnie budowli poświęcił swą fraszkę ?Na most Warszewski” Jan Kochanowski. Budowa wielkich drewnianych mostów kratownicowych rozwinęła się w XVIII w., szczególnie w Szwajcarii. Cieśla Johann Ulrich Grubenmann (1709-1783) z kantonu Appenzell wybudował most na Lima-cie koło Wettingen o rozpiętości przęsła 60 m. Skonstruował nawet most o rozpiętości 100 m, który miał być przerzucony przez Ren koło Szafuzy. Dla ojców mia sta był to projekt zbyt śmiały. Nie wierzyli w wytrzymałość mostu i upierali się przy tym, żeby pośrodku ustawić filar. Podobno Grubenmann nawet go wybudował, lecz most tylko wisiał nad nim. Po kilku tygodniach wszakże drewno spęczniało zwiększając objętość i most łagodnie osiadł na filarze. Nie możemy już zwiedzić tego dzieła, gdyż zostało spalone w 1799 r. Chociaż drewniane mosty są zagrożone pożarami, w Niemczech, Austrii i Szwajcarii zachowało się ich ok. 200. Często posiadają dach, chroniący konstrukcję, pomost i przechodniów przed złą pogodą. Do najwspanialszych należy długi na 200 m Sackingerbrucke, łączący przez Ren Niemcy ze Szwajcarią. Najstarszym zaś jest, zbudowany już około 1330 r., Kapellbrucke w Lucernie (Szwajcaria), o długości 200 m. Mosty drewniane odegrały ważną rolę podczas budowy kolei żelaznej w Północnej i Południowej Ameryce. Ponieważ lokomotywy nie mogą pokonywać żadnych większych wzniesień, szlak kolejowy musi być możliwie płaski - a to wymaga na nierównym terenie wielu robót ziemnych, nasypów, tuneli i mostów. Z uwagi na liczne wąwozy i rzeki na olbrzymim terenie, wysokie koszty i długi okres budowy, mosty kamienne nie wchodziły w rachubę, natomiast drewno było materiałem budowlanym łatwym do zdobycia i równocześnie tańszym. W ten sposób powstały potężne konstrukcje belkowe, na przykład wysoki na 260 m i długi na 79 m most przez rzekę Portage na południe od jeziora Erie w stanie Ohio. Brak stabilności wielu z nich stanowił jednak poważny mankament: między rokiem 1878 a 1895 zawaliły się pod pociągami według amerykańskich statystyk 502 mosty, a więc przeciętnie po 29 w ciągu jednego roku; wielką liczbę innych mostów strawił ogień. Również pierwsze linie kolejowe w Niemczech wymagały wysokich konstrukcji mostowych. Rzadko kiedy budowano je z drewna; najczęściej używano cegły lub kamienia. Do najbardziej fascynujących wielkich budowli tego okresu należą używane jeszcze do dziś mosty przez doliny rzek Góltzsch i Elstery koło Plauen w Saksonii. Powstały w połowie ubiegłego stulecia na szlaku wiodącym z Lipska przez Hof do Norymbergi, i swego czasu były najwyższe na świecie. Na samo rusztowanie krążynowe dla wiaduktu Góltzschtal zużyto 23 000 pni drzewnych Oba mosty przypominają Pontdu Gard koło NTmes, przewyższając go wymiarami i - rzecz oczywista - nośnością. W ten sposób po prawie dwóch tysiącach lat sztuka budowania nawiązała ponownie do architektury Rzymian. Dla robotników udział w budowie ozna-
czał olbrzymi wysiłek. W lecie musieli pozostawać na miejscu od 5 rano do 21. Płace były niskie, warunki pracy złe. Ponieważ most miał być postawiony szybko i tanio, nie przykładano wielkiej wagi do spraw bezpieczeństwa. Przy wiadukcie Góltzschtal w niektórych okresach trudziło się 10 000 rzemieślników i robotników. Budowa pochłonęła życie 30 z nich, a ponad 1000 musiało skorzystać z opieki lekarskiej.
Posted in
Uncategorized |
Comments Off
September 25th, 2008
Średniowieczni mistrzowie budowlani kierowali się pierwowzorem rzymskim i stosowali łuk półkolisty. Jeśli most musiał przebiegać na dużej wysokości, osadzano go na pionowych filarach. Jednakże już w późnym średniowieczu niektórzy genialni budowniczowie zaczęli konstruować mosty o bardziej płaskich łukach.
Te ?łuki odcinkowe” nie tworzą półokręgu, lecz zaledwie mniej więcej jedną ósmą koła, co nadaje im bardziej estetyczny wygląd. Jednym z pierwszych przykładów takiego mostu łukowego jest słynny most w Awinionie. Poświęcony w 1188 roku, miał pierwotnie 900 m długości. 22 łuki odznaczały się zadziwiająco dużą rozpiętością - 33 m. Dziś stoją już tylko cztery z nich, pozostałe padły ofiarą wojen oraz dryfujących lodów. Jeden filar dźwiga kaplicę mostową, poświęconą budowniczemu, św. Benezetowi. Podobnie jak Rzymianie, średniowieczni mistrzowie budowlani mogli się zdać tylko na własne doświadczenie i w znacznym stopniu naśladowali sprawdzone pierwowzory. Dopiero w epoce renesansu, zapoczątkowanego w XV w. we Włoszech, budowa mostów zaczęła się opierać na zasadach naukowych. Uczeni studiowali przekazy Arabów, Greków oraz Rzymian i uzupełniali wiedzę antyczną wynikami własnych eksperymentów. Architekt Leon Baptista Alberti (1404–1472), korzystając z dzieła Witruwiusza, zebrał i opublikował wiedzę architektoniczną swych czasów w formie prostych reguł ogólnych i proporcji rozpiętości, wysokości łuku i szerokości filaru w stosunku do szerokości łuku. Opisał także inne charakterystyczne cechy mostu. Wszechstronny geniusz Leonardo da Vinci (1452-1519) badał przy pomocy drewnianych rynien o szklanych ścianach tworzenie się wirów wodnych i ich oddziaływanie na filary mostu. Zaplanował na wet most przez Złoty Róg na Bosforze, który miał połączyć jednym olbrzymim łukiem odcinkowym o rozpiętości 250 m Konstantynopol i Perę (dzisiaj obie tworzą Stambuł). Niestety to zamierzenie wydało się ówczesnym ludziom zbyt śmiałe; dzisiaj wiemy, że można było je bez trudu zrealizować przy pomocy dostępnych wówczas środków. Leonardo utrzymywał wyniki swych eksperymentów w tajemnicy, nie mogli z nich zatem skorzystać inni konstruktorzy mostów. Dopiero kilkadziesiąt lat później Galileo Galilei (1564–1642) stworzył podstawy mechaniki. Był pierwszym uczonym, który próbował obliczyć naprężenia i siły budowli. Późniejsi badacze studiowali jego książki i ulepszali metody; dzisiejsze osiągnięcia nie są z pewnością końcem tej drogi. Nowy sposób myślenia i budowania objawiał się również w mostach tego okresu. Jednym z najpiękniejszych jest wybudowany w 1567 r. Ponte Santa Trinit? we Florencji. Inżynier i artysta Bartolomeo Ammanati (1511-1592) zastosował tu po raz pierwszy szczególnie płaskie ?sklepienie koszowe”, które nie stanowi części pojedynczego koła, lecz łączy kilka łuków kół o różnych promieniach. Ammanati przeprowadził wstępne doświadczenia i stwierdził, że tak płaskie sklepienie naciska na podłoże nie tylko pionowo, lecz wywiera także znaczne siły poziome, działające rozporowe Potrafił przechwycić owo.?przesunięcie poziome” przy pomocy masywnych przyczółków na brzegach (są to bryły dźwigające końce właściwego mostu) oraz mocnych filarów. Wielu rzeczy nie mógł jednak z góry obliczyć, ani nawet przewidzieć. Musiał się zatem wykazać, prócz wysokich umiejętności, także sporą odwagą. Przedsię wzięcie kosztowało go z pewnością wiele bezsennych nocy i dużo strachu podczas pierwszej poważniejszej próby obciążenia.
Po średniowiecznym okresie rozkwitu budowanie mostów zamarło. Dostojnicy kościelni i świeccy odnosili się sceptycznie do idei renesansowych, tym bardziej, że w Europie panowało zamieszanie z powodu reformacji i jej skutków. Na koniec wybuchła jeszcze wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Dlatego z tego okresu mamy bardzo niewiele mostów. Najpiękniejszym z nich jest ukończony w 1602 r. Fleischbrucke w Norymberdze. Przypomina sławny most Rialto w Wenecji. Dopiero w XVIII w. rozpoczęła się ożywiona działalność budowlana. W okresie baroku powstały nie tylko cudowne pałace i kościoły, lecz również takie dzieła sztuki, jak most na rzece Neckar w Heidelbergu (1788). Przypominają one włoskie mosty renesansowe, gdyż filary pociągnięte są aż do pomostu i tworzą małe ?ambony”. Często stoją tu figury świętych mostowych, na przykład św. Nepomucena. Jan Nepomucen był w XIV w. kanonikiem w Pradze i spowiednikiem Janiny Czeskiej. Jej zazdrosny małżonek, król
Wacław IV, chciał koniecznie znać treść spowiedzi, ale Nepomucen zachowywał ją pomimo gróźb w tajemnicy. Za to król kazał go w 1393 r. zrzucić z mostu do Wełtawy. W 1721 r. Nepomucen został ogłoszony świętym i od tej pory jest najpopularniejszym świętym mostowym. 12 pięknych barokowych posągów zdobi również Marienbrucke w Wurzburgu. W późniejszych epokach opierano się głównie na naukowych zdobyczach renesansu. Z coraz większą dokładnością określano siły działające na most i prawidła nimi rządzące, odkrywano własności wytrzymałościowe materiałów budowlanych. Niemiecki filozof i matematyk Gottfried Wilhelm Leibniz (1646-1716) oraz angielski fizyk Izaak Newton (1643–1727) stworzyli, niezależnie od siebie, rachunek całkowy i różniczkowy, bardzo przydatny w obliczaniu zasadniczych wymiarów budowli. W 1720 r. założono w Paryżu Corps des Ingénieurs des Ponts et Chaussées (Stowarzyszenie Inżynierów Dróg i Mostów), a w 1747 r. otwarto pierwszą szkołę inżynierską, Ecole des Ponts et Chaussées, istniejącą do dziś, która na długo zapewniła Francji czołową pozycję w budownictwie mostów. Nadchodziła nowa epoka: mostów nie budowali architekci, lecz inżynierowie budowlani, a konstrukcje nośne obliczano przed przystąpieniem do ich realizacji.
Posted in
Uncategorized |
Comments Off
September 25th, 2008
Jednym z najstarszych i największych zachowanych do dziś mostów z tego okresu jest liczący ponad 300 m długości Stainern Pruckn (Kamienny Most) na Dunaju w Ratyzbonie (Niemcy). Początek budowy przypada na rok 1135, kiedy poziom wody był wyjątkowo niski. Gotowy most stanął w 1146 r. Przedtem znajdował się tu most pływający, wybudowany dobre 300 lat wcześniej przez Karola Wielkiego, który jednak przestał wystarczać na potrzeby rozwijającego się handlu. Ratyzbona była wówczas kwitnącym miastem, położonym na skrzyżowaniu starych szlaków handlowych, wiodących z Kolonii przez Wiedeń do Konstantynopola oraz z Kijowa i Wrocławia przez Augsburg do Wenecji. Dla połączenia brzegów szerokiej rzeki koniecznych było 16 łuków. Zapomniano wynalazku betonu, dlatego filary chroniono przed podmyciem przy pomocy wielkich, sztucznych wysp kamiennych. Wyspy te co prawda ograniczały przepływ wody, zwiększając tym samym jej siłę i utrudniając żeglugę; mieszkańcy Ratyzbony byli jednakże ludźmi praktycznymi. Zbudowali w mieście mały kanał dla statków, omiajający most, natomiast sztucznie wytworzone, wyższe ciśnienie hydrauliczne wykorzystali do napędzania kół młyńskich umieszczonych między niektórymi łukami Stainern Pruckn. Most umocnił pozycję Ratyzbony jako centrum handlowego. Dzięki wygodnemu przejściu przez Dunaj przez miasto przewijało się więcej kupców niż przedtem. Trzy wielkie wieże obronne i kilka domków strażniczych strzegły mostu, by nie wykorzystał go wróg. Jedna z wież stoi jeszcze do dziś, podobnie jak posterunek celny. Zniknęła natomiast tkaplica mostowa, która stała na siódmym filarze i miała zapewnić budowie przychylność niebios. Obszar mostu ogłoszono ?świętym azylem”. Jeśli ktoś zakłócił na nim spokój, kat za karę odcinał mu dłoń. Na innych mostach odbywały się sądy pod gołym niebem: jeśli wyrok brzmiał: ?utopić”, spętanego złoczyńcę spychano do rzeki. Miasta średniowieczne były nadzwyczaj ciasne; obręcz murów miejskich nie pozwalała ich powiększać. Tak więc mieszkańcy chętnie wykorzystywali dodatkową powierzchnię mostów na mieszkania i sklepy - przewijające się tędy tłumy gwarantowały intratne interesy. Sławny, ukończony w 1209 r., London Bridge na Tamizie w XIV w. stanowił już małą dzielnicę miejską z pięciopiętrowymi domami. W Paryżu na Pont-au-Change osiedlali się ludzie udzielający pożyczek - stąd nazwa tego mostu. Dziś w Europie pozostało już niewiele zabudowanych przepraw. Turystów przyciągają przede wszystkim sklepy złotników na Ponte Vecchio we Florencji. Niewątpliwie wielką atrakcją jest również Kr?merbrucke (Most Kramarzy) na Gerze w Erfurcie (Niemcy), zbudowany w 1325 r. Po jego obu stronach stoją trzydzieści cztery wspaniale odrestaurowane dwu- i trzypiętrowe domy z muru pruskiego; jeśli ktoś nie zna miasta, to w ogóle nie zauważy, że stoi na moście.
Posted in
Uncategorized |
Comments Off
|
|
|
|